fleeting moments
***
Ostatnio bardzo odczułam jak nasze chwile z życia są ulotne, a szczególnie te dobre.
Podróże, są najbardziej ulotną rzeczą jaka nas spotyka, bardzo długo najpierw o tym myślimy,planujemy.
Aż nadchodzi czas wyjazdu, który jest bardzo ekscytujący ponieważ nie wiemy do końca co nas czeka. Ale gdy już dotrzemy do miejsca, to ta chwila która powinna się chociażby trochę zatrzymać, to ona ucieka nam przez palce jak szalona.
I zanim się obejrzymy to już czas naszego wyjazdu do domu, a czuliśmy, że co dopiero przyjechaliśmy i nie zdążyliśmy wszystkiego zobaczyć.
Dlatego tak ważną rzeczą dla mnie jest robienie zdjęć, które chociaż na chwilę zatrzymują czas w którym było magicznie i możemy później do tego wracać z nutą nostalgii.
*
Odkrywać świat może nie od razu od Mount Everest
ale chociaż blisko siebie poszukać i
zobaczyć, że to już całkowicie się różni od naszego miejsca,
odkrywać małymi kroczkami, powoli.
***
Szkoda, że nie ma już takiego momentu w spotkaniach ze znajomymi lub z rodziną, gdzie wyciąga się wielki album, który już od nadmiaru zdjęć pęka w szwach w którym znajduję się przeróżne zdjęcia,
w których są ukryte te magiczne chwile, urywki z naszego życia.
Zdjęcia które wywołują u nas uśmiech na twarzy oraz wspomnienia, co ponagla nas do opowiadania innym historii związanym ze zdjęciami.
Dużo rzeczy tak się zmienia a wcale nie na lepsze.
****
Zawsze trzeba działać.
Źle czy dobrze, okaże się później.
Żałuje się wyłącznie bezczynności,
niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się.
Komentarze
Prześlij komentarz