czas się pożegnać
Nie po to każdego dnia otwieram oczy, żeby zobaczyć szarość świata...
*
Szare chmury,
szare ubrania,
szare humory,
te całe szare dni, które ciągnęły się bardzo długo.
Szarość, a potem nagła ciemność i czas jakby kąpał się w smole.
Nie chciał przyspieszyć powrotu słońca, zieleni i błękitu nieba.
Lubię bardzo jesień i jest ona moją ulubioną porą roku, lecz zima
swoją szarością zabija, kiedy nie ma śniegu wszystko dookoła jest po
prostu brzydkie i smutne.
Nie dziwota, że nie chce się wychodzić na zewnątrz i z bezpiecznej ogległości
obserwować to wszystko w ciepłym domu przez okno.
Takie dni u mnie ciągnęły się nieskończenie, każdy ma przecież
swoją cierpliwość.
Ale,
nadszedł ten czas kiedy możemy się z takimi dniami pożegnać, może
nie tak dosłownie lecz na pewno będzie ich coraz mniej.
Uwielbiam deszczowe dni, ale nie wtedy kiedy te dni trwają mięsiącami
bez przerwy.
Takie urozmaicenie jak słonecznie dni to jednak miły widok.
Więc żegnam się z codzienną szarością, która trwała miesiącami
czas dać miejsce na słoneczne dni.
Szarość dnia zabrała resztki pyłu tęczy
i rozsiała martwą ciszę ,
która ludzkie dusze dręczy.
i rozsiała martwą ciszę ,
która ludzkie dusze dręczy.
Przepiękny tekst! Kochanie jesteś najlepsza <3 czekam na więcej twoich przemyśleń ;*
OdpowiedzUsuń<3 ojej jej
Usuń