jak najdalej

 *


Ucieczka jest takim małym i ukrytym marzeniem gdzieś z tyłu mojej głowy.
Duża przestrzeń, dokoła natura, zieleń, leżeć po prostu na trawie i mieć nad głową rozgwieżdżone niebo.
Odkrywać to proste piękno natury które jest niepowtarzalne.
Wziąć plecak, namiot i ruszyć w podróż.
Ruszyć w prawdziwą przygodę.
Tak prosto się to piszę, ale czy miałabym na tyle odwagi to zrobić?
Ograniczenia, strach i niewiedza, małą przeszkodą.
Sprzeczność za sprzecznością.

**

Chciałabym poczuć się wolna, poczuć po prostu, że żyję.
Odciąć się od tej monotonii życia, nakazów jak powinnam prawidłowo, przykładnie żyć.
Przestać wysłuchiwać, że tak nie wypada, co powiedzą inni.

***

Wijąc się w środku tego bałaganu słów, powoli przestając mieć ochotę na robieniu czegoś pożytecznego.
Chciałabym się na chwilę zatrzymać i zaczerpnąć takiej motywacji do działania w swoim życiu, mieć nadzieję, że warto.

****

Straciłam ochoty na planowanie, marzenia, staranie się... Nie wiem jaką ścieżką w swoim życiu podążać żeby było dobrze.
Pogubiłam się i czuję jakbym stała w labiryncie, kręcąc się w kółko, w tych samych problemach i po drodze demotywując się do jakiegokolwiek działania, żeby wyjść i żyć z podniesioną głową czując, że robię dobrze.



A za oknem deszcz,
a to znaczy, że dobra chwila na kubek herbaty.






Komentarze

Popularne posty